- W ciągu najbliższych dni zmienione zostaną procedury dot. użycia polskich myśliwców i śmigłowców - zapowiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak wyjaśnił, pilot lub dowódca operacyjny będzie mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego na podstawie danych radarowych i innych informacji. - Nie możemy być bezczynni, jeżeli chodzi o kwestie zagrożenia - podkreślił. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk podczas konferencji w Dęblinie odniósł się do zagrożeń dla polskiej przestrzeni powietrznej.
- Wczoraj o godz. 21.00 kolejny raz musieliśmy zamykać przejście graniczne w Dorohusku ze względu na możliwe zagrożenie z powietrza. Każdego dnia nasi piloci, piloci samolotów myśliwskich, piloci śmigłowców bronią naszej przestrzeni powietrznej przed tym, co może się zdarzyć - powiedział Tomczyk. Zmiana procedur w polskim lotnictwie.
Cezary Tomczyk: Nie możemy być bezczynni - W ciągu najbliższych dni będziemy zmieniali procedury, które dotyczą używania naszego lotnictwa myśliwskiego, ale też śmigłowców, zamieniając to, co w czasie pokoju jest standardem, czyli identyfikację wizualną, na tak zwaną identyfikację pozytywną - przekazał. Jak tłumaczył, zmiana ma umożliwić podejmowanie decyzji bez konieczności wcześniejszego wizualnego rozpoznania obiektu.
- Różnica jest zasadnicza i dotyczy tego, żeby pilot albo dowódca operacyjny mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego na podstawie odczytów radarowych oraz innych informacji, które trafiają do systemu - powiedział.
Monika Bortnowska
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!