Hubble krąży po niemal kołowej orbicie na wysokości mniej więcej 470–475 km nad powierzchnią Ziemi. Jedno okrążenie zajmuje mu przeciętnie około 94 minut, co przekłada się na kilkanaście pełnych obiegów w ciągu doby.
Tak wysoki licznik okrążeń nie jest częsty w przypadku obiektów wciąż działających na niskiej orbicie okołoziemskiej. Na tej wysokości odczuwalny jest wpływ szczątkowej atmosfery: nawet niewielki opór z czasem wyhamowuje satelity i powoduje stopniowe obniżanie orbity. W skrajnym scenariuszu kończy się to wejściem w gęstsze warstwy atmosfery i spaleniem.
Nie wszystkie konstrukcje z dawnych lat poruszają się jednak tak nisko – część z nich znajduje się wyżej, dzięki czemu może pozostawać na orbicie znacznie dłużej. Przykładem jest Vanguard 1, wyniesiony w marcu 1958 r., który wykonał już ponad 274,55 tys. orbit. Z przywołanych danych wynika, że nie powinien wejść w atmosferę co najmniej do 2198 r..
Jeszcze większą liczbą okrążeń mogą pochwalić się dwa satelity naukowe. Explorer 7, wystrzelony w październiku 1959 r., przekroczył 347,44 tys. orbit, a meteorologiczny TIROS-1, wysłany w marcu 1960 r., ma już ponad 352,64 tys. W ich przypadku znaczenie miały orbity eliptyczne, które umożliwiały łączenie wysokiej prędkości z długim pozostawaniem w przestrzeni.
Rekordowe wyniki orbitowania przypominają też o narastającym problemie kosmicznych śmieci. TIROS-2 co prawda spłonął w atmosferze w 2014 r., ale wiele innych nieaktywnych satelitów wciąż pozostaje na niskiej orbicie okołoziemskiej. Nawet jeśli ich misje operacyjne trwały krótko, same obiekty potrafią zalegać w przestrzeni przez dziesięciolecia.
Na podobnych wysokościach porusza się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna: jedno okrążenie Ziemi zajmuje jej około 93 minuty, a w ciągu doby wykonuje ponad 15 obiegów. Od momentu wysłania pierwszego modułu w 1998 r. ISS zaliczyła około 152,8 tys. okrążeń. Z kolei próg 150 tys. orbit powiązanych z obecnością ludzi na pokładzie ma zostać przekroczony 2 kwietnia 2028 r.
Redaktor serwisu WP Tech. Od ponad 10 lat codziennie pisze o astronomii, astrofizyce, kosmologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Od samego początku stara się zostać prawdziwym kronikarzem pierwszych kroków ludzkości ku gwiazdom. Tak się dobrze złożyło, że przypadło mu żyć w czasach, w których ludzkość dokonuje fenomenalnych odkryć i po raz pierwszy w historii ma szansę zajrzeć na kres wszechświata i postawić stopę na innej planecie. Poza pracą - miłośnik psów i wielokilometrowych spacerów po lasach Wielkopolski.
Grupa Wirtualna Polska
Źródło: www.benchmark.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!