Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, każdy parlamentarzysta dostaje miesięczny ryczałt na prowadzenie biura poselskiego. W ubiegłym roku była to kwota 23,3 tys. zł. Posłowie muszą z niej opłacić czynsz, media, wynagrodzenia dla pracowników. Mogą również rozliczyć kilometrówki (przejazdy związane z wykonywaniem mandatu poselskiego) i przejazdy taksówkami. Przypomnijmy, że w Warszawie parlamentarzyści mogą korzystać z komunikacji miejskiej za darmo.
Anna Maria Żukowska skomentowała doniesienia w rozmowie z Onetem. Stwierdziła, że informacja ta jest "nierzetelna". - Dlatego, że ja mam siedem biur poselskich, nie jedno, bo jestem jedyną posłanką Lewicy na Mazowszu - tłumaczyła.
Posłanka Lewicy przyznała, że "w 2025 roku rozliczyła w ramach kilometrówek około 38 tysięcy zł". - Nieprawdą jednak jest to, że w tymże 2025 r. nie miałam własnego samochodu. Mam, ale poruszam się nie tylko własnym. Jeździłam także samochodem, który miałam w leasingu w roku 2024 - wyjaśniała Onetowi.
Żukowska tłumaczyła, że nie wpisała do rozliczenia umowy leasingowej, bo jej koszt (w chwili wypełniania oświadczenia, w grudniu 2024, umowa dobiegała końca) miał być niższy niż "wymagany limit kwot, jakie należy umieścić w rozliczeniu". Podkreśliła jednocześnie, że "mandat poselski sprawuje się nie tylko w swoim okręgu, ale w całym kraju".
Od początku 2026 roku posłowie korzystający z w swoim okręgu wyborczym z prywatnego auta mogą otrzymać zwrot za przejazdy do limitu 1,5 tys. km miesięcznie (stawka to 1,15 zł lub 0,89 zł za km, w zależności od pojemności silnika). Maksymalny miesięczny zwrot za takie przejazdy wynosi 1 725 zł. Przejazdy poza okręgiem wyborczym muszą być odnotowywane w specjalnym rejestrze, z podaniem konkretnych dat i tras.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!