Policjanci z Nowego Tomyśla wracają do sprawy z marca. Wówczas na autostradzie A2 doszło do pozornie niegroźnej kolizji drogowej. Kierujący autem marki Mazda stracił panowanie nad samochodem i uderzył w bariery energochłonne. Co dziwne, kierowca postanowił zniknąć z miejsca zdarzenia przed przyjazdem służb ratunkowych.
Policjanci i strażacy, którzy przyjechali na miejsce, rozpoczęli intensywne poszukiwania kierowcy. Wykorzystano do tego m.in. dron, który sprawdzał teren pobliskiego lasu. - Dzięki wskazaniom z powietrza patrole policji skierowały się w rejon lasu pod Łomnicą. Tam rozpoczęło się poszukiwanie mężczyzny, który po chwili został zauważony przez funkcjonariuszy. 33-latek próbował uciekać, jednak po krótkim pościgu został zatrzymany - tłumaczy podkom. Barbara Sobieszek z nowotomyskiej policji.
Dlaczego mężczyzna uciekał? - Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że Mazda, którym poruszał się kierowca, figuruje jako pojazd skradziony na terenie Niemiec. Na dodatek samochód miał założone fałszywe tablice rejestracyjne - dodaje.
33-latek nie chciał współpracować z mundurowymi. Był agresywny, a do tego naruszył nietykalność cielesną policjantki, która go obezwładniała. Mieszkańcowi Gorzowa Wielkopolskiego postawiono trzy zarzuty - paserki, naruszenia nietykalności cielesnej policjantki i posługiwania się nielegalnymi tablicami rejestracyjnymi. Może za to trafić do więzienia na 3 lata. Decyzją sądu przebywa obecnie w areszcie.
Katarzyna Żurowska
Źródło: epoznan.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!