Tilly Norwood, cyfrowa aktorka rozwijana przez zespół AI firmy Particle6, zaliczyła nietypową wpadkę na żywo w brytyjskim programie "Piers Morgan Uncensored". W trakcie rozmowy o filmie, w którym gra główną rolę, niespodziewanie przestała odpowiadać po angielsku i przeszła na inny język.
Wirtualna postać Norwood ma być przykładem coraz szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji w rozrywce. Wystąpiła w studiu, by promować "Misaligned", czyli film, w którym gra główną rolę, a w rozmowie uczestniczył też brytyjski aktor Tom Conti, znany m.in. z "Oppenheimera".
Zaskakujący zwrot nastąpił, gdy Conti dopytywał, czy obsada filmu składa się z prawdziwych aktorów, czy również z kreacji powstałych przy użyciu AI. Norwood początkowo opisywała projekt dość ogólnie, mówiąc o "hybrydowej produkcji", w której pracują ludzie - reżyserzy, scenarzyści i montażyści. Gdy poproszono ją o doprecyzowanie, wyjaśniła, że pozostali wykonawcy to "cyfrowe bliźniaki". Chwilę później nagle przeszła na kantoński.
Na niespodziewaną zmianę języka zareagowali zarówno Tom Conti, jak i prowadzący Piers Morgan. Dziennikarz zwrócił uwagę, że cyfrowa rozmówczyni bez jasnego powodu zaczęła mówić po chińsku. Po krótkim momencie Norwood wróciła do angielskiego, przeprosiła i wyjaśniła, że doszło do "małej czkawki" systemu, żartowała też, że czasem "przewody trochę się krzyżują".
Morgan zapytał następnie, czy takie sytuacje przytrafiają się jej częściej. Norwood odpowiedziała, że zdarza się to bardzo rzadko, a tym razem sama była zaskoczona tym, co się stało podczas rozmowy na żywo.
Fragment programu szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiały się pytania o to, na ile obecne systemy AI są gotowe do samodzielnych wystąpień w przestrzeni publicznej oraz jak dużą rolę w podobnych projektach powinien nadal pełnić człowiek.
Norwood już wcześniej budziła zainteresowanie i kontrowersje w branży filmowej. Jej twórcy przedstawiają ją jako przykład nowego rodzaju cyfrowego talentu, który w przyszłości mógłby znaleźć zastosowanie w produkcjach rozrywkowych.
Równolegle rosną obawy części środowiska kreatywnego. Krytycy wskazują, że coraz doskonalsze cyfrowe postacie mogą z czasem ograniczać zapotrzebowanie na pracę aktorów i innych osób zaangażowanych w tworzenie filmów.
Sytuacja z programu Piersa Morgana stała się przy tym przypomnieniem, że nawet rozwiązania reklamowane jako zaawansowane cyfrowe osobowości mogą w warunkach transmisji na żywo zachować się w sposób trudny do przewidzenia.
Dziennikarka Wirtualnej Polski Technologie, wcześniej związana z "Gazetą Wyborczą". W mediach od blisko 10 lat.
Grupa Wirtualna Polska
Źródło: www.benchmark.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!