Służby Lotniska Chopina w Warszawie w czwartek dostały informację o "potencjalnie niebezpiecznym przedmiocie" na pokładzie samolotu linii LOT z Warszawy do Paryża, rejs LO331. "Wdrożono niezwłocznie standardowe procedury bezpieczeństwa" - przekazał p.o. dyrektora biura komunikacji, rzecznik prasowy PPL, Piotr Rudzki w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Służby zatrzymały samolot podczas kołowania i skierowały go na wyznaczone stanowisko postojowe. Musiały też czasowo wyłączyć jedną z dróg startowych. Ruch lotniczy odbywał się na drugiej, funkcjonującej drodze startowej.
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa samolot i bagaże zostały poddane szczegółowej kontroli przez odpowiednie służby. W wyniku przeprowadzonych czynności nie stwierdzono obecności żadnych niebezpiecznych ładunków. Po zamianie samolotu rejs będzie kontynuowany" - poinformował rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski w rozmowie z PAP. "Lotnisko funkcjonuje normalnie, bez zakłóceń" - przekazał PAP p.o. dyrektora biura komunikacji, rzecznik prasowy PPL Piotr Rudzki.
Alarmy bombowe we wtorek zakłóciły ruch lotniczy w Europie. Ich przypadki zdarzyły się również w samolotach lecących do Polski. Maszyna z Londynu do Warszawy została skierowana na lotnisko w Modlinie, które na pewien czas wstrzymało operacje. Z kolei maszynę lecącą z Kopenhagi do Warszawy skontrolowano po lądowaniu na Lotnisku Chopina. W obu przypadkach służby nie potwierdziły zagrożenia. Źródło: PAP
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!