Nepalski przewodnik wspinaczkowy został odnaleziony w czwartek 4 czerwca, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Dzień później Hillary Dawa Sherpa powiedział, co działo się z nim po zaginięciu. - Myślałem, że zginę - przyznał w rozmowie z BBC.
52-latek wracał do bazy razem z brytyjskim wspinaczem Chrisem Thrallem. Brytyjczyk zgubił ślad partnera, gdy schodzili z obozu czwartego, na wysokości około 7950 metrów. Niedługo po tym spotkał polskiego wspinacza. Polakowi brakowało tlenu, więc Thrall skupił się na tym, aby mu pomóc.
Sherpa powiedział, że jemu w pewnym momencie również skończył się tlen, przez co nie mógł dalej schodzić. Mężczyźnie brakowało również jedzenia. - Przez pierwsze dwa dni nic nie jadłem. Potem zacząłem żuć lód. Bolały mnie zęby, żułem lód mocno - relacjonował. Później wspinacz znalazł w kieszeni czekoladki. Udało mu się też napić roztopionego lodu.
Sherpa przez dwa i pół dnia był uwięziony w szczelinie, do której wpadł podczas schodzenia z góry. Udało mu się ją opuścić po zejściu lawiny, która zepchnęła śnieg do szczeliny. - Stanąłem na śniegu i spojrzałem w górę. Poczułem, że mogę się stamtąd wydostać - powiedział w rozmowie z BBC.
W pobliżu wyjścia ze szczeliny znalazł liny, które pomogły mu w dalszym schodzeniu. W rejonie, gdzie znajdował się 52-latek, przeszła kolejna lawina, ale mężczyzna był zdeterminowany, żeby iść dalej. - Przebiłem się przez śnieg i ruszyłem w dół. Szedłem całą noc. Potem zbliżyłem się do bazy - przekazał.
Członkowie grupy poszukiwawczej w pewnym momencie uznali wspinacza za zmarłego. Jego rodzina również straciła nadzieję na odnalezienie alpinisty. Żona 52-latka przekazała, że w środę bliscy odmawiali już w jego intencji modlitwę za zmarłych. Z kolei córka Sherpy przyznała, że rodzina mężczyzny początkowo nie uwierzyła w informację o jego odnalezieniu. - Na początku nie byliśmy pewni, czy to on, ale przesłali nam zdjęcia, żeby to potwierdzić. Wtedy się ucieszyłam - powiedziała Mendo Lhamu Sherpa, cytowana przez AFP.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!