Banner
Newsy 07.06.2026 16:30 przez Redakcja 2 min czytania 13 wyświetleń

Cudem przeżył pod Everestem. Szerpa powiedział, co pozwoliło mu przetrwać. "Myślałem, że zginę"

Cudem przeżył pod Everestem. Szerpa powiedział, co pozwoliło mu przetrwać. "Myślałem, że zginę"

Nepalski przewodnik wspinaczkowy został odnaleziony w czwartek 4 czerwca, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Dzień później Hillary Dawa Sherpa powiedział, co działo się z nim po zaginięciu. - Myślałem, że zginę - przyznał w rozmowie z BBC.

52-latek wracał do bazy razem z brytyjskim wspinaczem Chrisem Thrallem. Brytyjczyk zgubił ślad partnera, gdy schodzili z obozu czwartego, na wysokości około 7950 metrów. Niedługo po tym spotkał polskiego wspinacza. Polakowi brakowało tlenu, więc Thrall skupił się na tym, aby mu pomóc.

Sherpa powiedział, że jemu w pewnym momencie również skończył się tlen, przez co nie mógł dalej schodzić. Mężczyźnie brakowało również jedzenia. - Przez pierwsze dwa dni nic nie jadłem. Potem zacząłem żuć lód. Bolały mnie zęby, żułem lód mocno - relacjonował. Później wspinacz znalazł w kieszeni czekoladki. Udało mu się też napić roztopionego lodu.

Sherpa przez dwa i pół dnia był uwięziony w szczelinie, do której wpadł podczas schodzenia z góry. Udało mu się ją opuścić po zejściu lawiny, która zepchnęła śnieg do szczeliny. - Stanąłem na śniegu i spojrzałem w górę. Poczułem, że mogę się stamtąd wydostać - powiedział w rozmowie z BBC.

W pobliżu wyjścia ze szczeliny znalazł liny, które pomogły mu w dalszym schodzeniu. W rejonie, gdzie znajdował się 52-latek, przeszła kolejna lawina, ale mężczyzna był zdeterminowany, żeby iść dalej. - Przebiłem się przez śnieg i ruszyłem w dół. Szedłem całą noc. Potem zbliżyłem się do bazy - przekazał.

Członkowie grupy poszukiwawczej w pewnym momencie uznali wspinacza za zmarłego. Jego rodzina również straciła nadzieję na odnalezienie alpinisty. Żona 52-latka przekazała, że w środę bliscy odmawiali już w jego intencji modlitwę za zmarłych. Z kolei córka Sherpy przyznała, że rodzina mężczyzny początkowo nie uwierzyła w informację o jego odnalezieniu. - Na początku nie byliśmy pewni, czy to on, ale przesłali nam zdjęcia, żeby to potwierdzić. Wtedy się ucieszyłam - powiedziała Mendo Lhamu Sherpa, cytowana przez AFP.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Udostępnij artykuł

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!