Jak informuje IMGW, płytkie niże kształtują pogodę we wschodniej, północnej, a także południowo-zachodniej Europie. Pozostałe obszary kontynentu, w tym Polska, pozostają w strefie oddziaływania rozległego wyżu z centrami nad Morzem Północnym i Alpami. Z zachodu napływa bardzo ciepłe powietrze polarno-morskie.
Według prognoz w czwartek (25 czerwca) należy spodziewać się zachmurzenia małego i umiarkowanego, choć na północnym wschodzie chmur może być więcej. Temperatura maksymalna ma wynieść od 24-25 stopni Celsjusza na Suwalszczyźnie i Podhalu, około 30 stopni w centrum i na południowym wschodzie do 34 stopni na zachodzie. Chłodniej będzie natomiast na wybrzeżu, gdzie termometry wskażą miejscami 22-23 stopnie.
Wiatr ma być słaby i umiarkowany, północno-zachodni i zachodni, a na Podhalu miejscami północny. W nocy ma być pogodnie, z temperaturą minimalną od 14 stopni Celsjusza miejscami na północy, północnym wschodzie i w obszarach podgórskich Karpat oraz 16-18 stopni na przeważającym obszarze kraju do 20 stopni lokalnie na Dolnym Śląsku i Mazowszu.
W związku z prognozowaną wysoką temperaturą Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami. Alerty obejmują południowe części województw: zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego; całe województwa: lubuskie, wielkopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, lubelskie; północne części województw: dolnośląskiego, śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego. "Prognozuje się upały. Temperatura maksymalna w dzień od 30°C do 33°C. Temperatura minimalna w nocy od 16°C do 20°C" - czytamy w alercie.
Ostrzeżenie obowiązuje od godziny 12 w czwartek (25 czerwca) do godziny 10 w sobotę (27 czerwca). Jednocześnie synoptycy zastrzegają, że "ostrzeżenie będzie kontynuowane z wyższym stopniem". "Temperatura maksymalna przekraczająca 30°C utrzyma się co najmniej do poniedziałku" - dodali w komunikacie.
W piątek w całej Polsce będzie słonecznie. Temperatura maksymalna na przeważającym obszarze kraju wyniesie od 30 do 33 stopni Celsjusza; chłodniej, bo około 27 stopni, będzie na północnym wschodzie kraju, miejscami na Pomorzu oraz na Podhalu, a nad morzem około 20 stopni. Wiatr ma być słaby i umiarkowany, natomiast na południowym wschodzie miejscami porywisty, północny i północno-zachodni.
Najwyższa temperatura prognozowana jest na niedzielę (28 czerwca). Tego dnia termometry mogą wskazać nawet 40 stopni Celsjusza na zachodzie kraju. W pozostałej części - poza Tatrami i Wybrzeżem - nie wskażą mniej niż 33 stopnie. Na przeważającym obszarze temperatura maksymalna będzie oscylować w granicach 35-39 stopni Celsjusza. Podobnie ma być w poniedziałek (29 czerwca). Tego dnia najwyższa temperatura jest prognozowana w centralnej, wschodniej i południowej Polsce. Na zachodzie termometry mają natomiast wskazać mniej niż 30 stopni.
W niedzielę nad Polskę nasunie się zatoka niżowa z frontem atmosferycznym. W związku z tym prognozowane są gwałtowne zjawiska - przekazała Agnieszka Prasek, rzeczniczka IMGW w rozmowie z Polskim Radiem 24. - Będzie ona przemierzać Polskę i przyniesie gwałtowne zjawiska, jak burza, intensywne opady deszczu, grad, porywisty wiatr. Niewykluczona możliwość pojawienia się trąb powietrznych - powiedziała rozgłośni.
- W związku z tym, że mamy na tę chwilę zwrotnikowe powietrze, które dociera do nas z południa, po przyjściu frontu atmosferycznego, nadejściu nieco chłodniejszej masy znad Atlantyku, dochodzi do gwałtownych zjawisk, z jakimi ostatnio mieliśmy do czynienia - dodała.
Prognoza IMGW przewiduje, że burze pojawią się już w niedzielę (28 czerwca) w zachodniej i północnej części kraju. Zjawisko ma wystąpić także w poniedziałek, ale swoim zasięgiem obejmie także południowe i południowo-wschodnie regiony. Miejscami może wystąpić także grad.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!