- Wtedy miałem ograniczone możliwości tworzenia pisemnego, ale to ten debilizm, to lekceważenie mnie przez bezpiekę i komunę pozwalało mi realizować moje nierealne marzenia - mówił w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu Lech Wałęsa. To reakcja na umorzenie przez prokuraturę śledztwa dotyczącego składania fałszywych zeznań ws. teczek Kiszczaka. Nagranie zniknęło już z profilu byłego prezydenta.
- Miałem nie odzywać się, ale ci sami wrogowie moi i wrogowie polskich sukcesów nadal niszczą polskie sukcesy i brudzą mi życiorys - mówił w pierwszej części nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych Lech Wałęsa. Przypomnijmy - w tym tygodniu prokuratura zadecydowała o umorzeniu śledztwa przeciwko bohaterowi Solidarności w związku z podejrzeniem składania fałszywych zeznań. Chodziło o przesłuchanie w warszawskim oddziale IPN z kwietnia 2016 r.
Wałęsa - który pojawił się tam w charakterze świadka - pytany był o złożenie podpisów na ponad 50 dokumentach dotyczących współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Wałęsa był w latach 70. analfabetą? Prokuratura umorzyła śledztwo Były prezydent konsekwentnie zaprzeczał, jakoby napisał większość ze wspomnianych dokumentów . Prokuratura uznała - m.in. na podstawie zeznań świadków - że Wałęsa nie sporządzał w latach 70. długich rękopisów, co wynikało z tego, że w tamtym okresie był wtórnym analfabetą.
- Nie posługiwał się pismem i słabo czytał, a dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący Związku Zawodowego Solidarność były pisane dla niego przez inne osoby - tłumaczył prok. Wojciech Sitek z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Paweł Sekmistrz
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!