Szymon Hołownia we wpisie na portalu X napisał, że decyzja zarządu Polski 2050 wynika z tego, co Pełczyńska-Nałęcz zrobiła w czwartek, kiedy ogłosiła odejście z rządu Donalda Tuska i zrezygnowała z kierowania partią. Jak przekonuje, ona sama "zawsze dbała o to, by partia nie była wodzowska", a decyzje nie zapadały jednoosobowo.
"Nie można więc wyprowadzać partii z koalicji jednoosobowo, bo koalicje to decyzje Rady Krajowej. Nie wypada też ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się tego swojej drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry" - napisał poseł.
Hołownia zaznaczył, że z Pełczyńską-Nałęcz miał "zawsze inne ustawienia fabryczne". Według niego ona "wychodzi z założenia, że świat wykuwa się w konflikcie", on zaś, że we współpracy. "Oboje za te swoje przekonania zapłaciliśmy swoją cenę" - ocenił. Dodał, że była szefowa partii "z pewnością nadal będzie walczyć", on sam natomiast będzie szukał "najmniejszego wspólnego mianownika".
"Wojny z Donaldem Tuskiem, Karolem Nawrockim, z PSL, z Lewicą - niezmiennie uważam za idiotyzm. Polska ma już dość wojen. Ludzie chcą zobaczyć na górze współpracę, szacunek i spokój" - podkreślił.
Hołownia zwrócił się też do komentatorów, którzy po decyzji zarządu uderzają w Pełczyńską-Nałęcz. Napisał o "hejcie i smrodliwym, zawistnym triumfie".
Wpis zamknął słowami z Pierwszego Listu do Koryntian: "A ten, komu się dziś wydaje, że stoi, uważa, żeby nie upadł". I dodał: - Zwykle wystarczy poczekać.
Zarząd Polski 2050 zdecydował w sobotę o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz z partii za "działanie na szkodę ugrupowania". Polityczka odpowiedziała, że została "skazana na wygnanie za myślozbrodnię" i we wpisie na portalu X zwróciła się do Hołowni: "Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik i tak nie doceni".
Informację o jej wyrzuceniu z partii przekazał na X sam Hołownia, a wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka tłumaczył, że jej rezygnacja z rządu i przewodniczenia partii nie była z nikim uzgodniona.
Redagował Jan Latała
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!