Banner
Newsy 01.11.2026 16:30 przez Redakcja 4 min czytania 4 wyświetleń

Policja pod TK. Boroń napisał list do funkcjonariuszy

Policja pod TK. Boroń napisał list do funkcjonariuszy

Komendant główny policji, Marek Boroń, w niedzielę (1 listopada) zwrócił się do funkcjonariuszy w związku z krytyką ich obecności pod Trybunałem Konstytucyjnym. Sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska wystąpiła o zapewnienie tam bezpieczeństwa w związku z "możliwością wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyka zakłóceń porządku publicznego". Prośba nastąpiła w czasie, w którym sędzia przejęła obowiązki prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, co wywołało protesty pod siedzibą TK oraz sprzeciw ze strony Kancelarii Prezydenta i prawicowych partii.

Szef policji w liście do mundurowych przekazał, że ich obecność była konieczna, aby zapewnić bezpieczeństwo nie tylko osobom znajdującym się wewnątrz TK, ale także "tysiącom" zgromadzonych przed budynkiem. "Chcę was z całą mocą zapewnić: wszystkie ostatnie działania policji pod Trybunałem Konstytucyjnym były w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami prawa" - napisał Boroń.

Komendant podkreślił, że rolą mundurowych nie jest ocena funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, ale realizacja zadań zawartych w ustawie o policji. "Już pierwszej jej artykuł wskazuje, że policja służy społeczeństwu i została powołana do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym ochrony życia i zdrowia ludzi oraz mienia, a także dbania o zapewnienie porządku publicznego. I właśnie te przesłanki kierowały działaniami pod Trybunałem Konstytucyjnym" - stwierdził Boroń.

Szef policji zapewnił też, że stara się być "tarczą ochronną przed każdym, kto w jakikolwiek sposób próbowałby wykorzystać policję do działań niezgodnych z prawem czy własnych, partykularnych interesów".

Wątpliwości w kwestii prawa wyrażała Policyjna Solidarność. Związkowcy chcieli, aby gen. Boroń wystąpił publicznie i określił oficjalne stanowisko policji w sprawie wydarzeń pod Trybunałem Konstytucyjnym. Argumentowali, że funkcjonariusze wysłani do zabezpieczania protestu pod TK to w większości młodzi policjanci, którzy nie posiadają wystarczającego doświadczenia. Zgłaszali także wątpliwości prawne. "Docierają do nas liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów, dotyczące wątpliwości prawnych związanych z działaniami podejmowanymi przez policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego" - napisali.

W ocenie Policyjnej Solidarności potwierdzeniem tych wątpliwości były "informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon policji". Zdaniem związkowców działania te "wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem".

Boroń odniósł się również do pisma zastępcy komendanta głównego policji, nadinsp. dr. Tomasza Michułki, które 29 października skierował do komendantów wojewódzkich. Michułka wydał w nim rozkaz gotowości od 2 do 8 listopada w związku z "sytuacją operacyjną na terenie kraju". Dokument zawierał też wymagania dotyczące ekwipunku mundurowych, w tym broni. Policja poinformowała, że pismo było związane z aktualnymi zagrożeniami dotyczącymi aktów sabotażu i dywersji.

"Treść pisma nie ma nic wspólnego z wydarzeniami dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego, czy innymi zgromadzeniami odbywającymi się na terenie kraju. Policja musi być przygotowana na próby destabilizacji w naszym kraju dokonywane przez służby zza Wschodu i to właśnie poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo w tym obszarze było przyczyną wysłania pisma do garnizonów. Zbieżność czasowa nie daje nikomu prawa do kreowania fałszywej narracji i wyciągania nieuprawnionych wniosków" - napisał Boroń. "Nie ma mojej zgody na burzenie w naszym kraju poczucia bezpieczeństwa. Bulwersuje mnie fakt, że taka narracja jest rozpowszechniana także przez niektórych funkcjonariuszy" - dodał.

Krytykę wobec policji potęgowały między innymi relacje posła PiS, Dariusza Mateckiego, który pisał na Facebooku o "prowokacjach ZOMO Tuska" i "wysyłaniu kordonów policji na obywateli" oraz TV Republika twierdząca, że policja "wyprowadziła siłą" znajdującą się w budynku TK straż.

Policja poinformowała, że nie podejmowała żadnych działań wobec funkcjonariuszy straży TK. Podkreślała też, że mundurowi obstawiali teren w pobliżu trybunału, a nie podejmowali czynności w środku. Wyjątkiem była sytuacja, do której doszło w piątek około 2.30 w nocy. "Prokurator wydał polecenie funkcjonariuszom, by podjęli czynności polegające na wylegitymowaniu wskazanych osób przebywających w budynku. Po ustaleniu ich tożsamości osoby te bez interwencji funkcjonariuszy same opuściły siedzibę Trybunału" - napisała Komenda Stołeczna Policji.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Udostępnij artykuł

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!