Banner
Newsy 18.10.2026 11:00 przez Redakcja 5 min czytania 105 wyświetleń

Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kaczyński: Przejdzie to do czarnej historii demokracji

Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kaczyński: Przejdzie to do czarnej historii demokracji

Trwa manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym zorganizowana przez środowiska związane z Prawem i Sprawiedliwością. Zainaugurowało ją przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. - Musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi zagrożeniami, przed takimi wydarzeniami, jak te, które dzisiaj mają miejsce w gmachu, przed którym stoimy - mówił.

Demonstracja rozpoczęła się w sobotę o godz. 14:00. Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego zebrali się manifestujący swój sprzeciw wobec "zamachu na praworządność" w Polsce i wyrazić dezaprobatę wobec sprawującego obecnie władzę rządu. Do udziału w proteście od kilku dni nawoływali politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz środowiska związane m.in. z "Gazetą Polską".

Manifestacja PiS przed TK. Kaczyński: Trzeba zabezpieczyć Polskę raz na zawsze

Na początku demonstracji głos zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS przekonywał, że zwycięstwo jego przeciwników w wyborach w 2023 roku było spowodowane "wielkim, niebywałym kłamstwem". - Przejdzie to do historii, do historii tej złej, czarnej historii demokracji - mówił.

- Z tym kłamstwem trzeba skończyć, a przede wszystkim uczynić trzeba wszystko, by to kłamstwo przestało trafiać do poważnej, dużej części naszych obywateli. Bo gdy do tych ludzi dotrze prawda o tej władzy, to nie ma żadnej wątpliwości, że dojdzie do tej zmiany w trakcie wyborów - wskazywał Kaczyński.

Polityk stwierdził, że należy "zabezpieczyć Polskę raz na zawsze" przed zagrożeniami płynącymi, w jego przekonaniu, ze strony rządu. Wskazywał, że Trybunał Konstytucyjny jest - obok Narodowego Banku Polskiego - jedną z dwóch ostatnich instytucji, które nie zostały "opanowane przez tę władzę".

- Być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod bankiem narodowym i banku narodowego bronić, bo przecież tu nie chodzi o tych, którzy tam pracują, chociaż szef jest wspaniały (...). Chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co nas prowadzi do biedy, do nędzy. Chodzi tutaj przede wszystkim o euro, ale i cały ten plan dalszej integracji Unii Europejskiej - uznał.

Szefernaker: Jestem tu w imieniu Karola Nawrockiego

Tuż po Kaczyńskim przemówił szef Kancelarii Prezydenta RP Paweł Szefernaker. Jak wskazywał, zjawił się na manifestacji "żeby w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego wszystkim, którzy dzisiaj tutaj są, powiedzieć 'dziękuję'". - Pokazujecie, że jesteście tutaj, bo ten temat Trybunału Konstytucyjnego jest ważny dla Polski, ten temat jest ważny dla Rzeczypospolitej - mówił.

- Ten rząd, który obecnie rządzi, rząd Donalda Tuska, od trzech lat niszczy wszystko, co jest fundamentem Rzeczypospolitej. Niszczy wszystko, co jest fundamentem naszej wspólnoty narodowej. Zarzuty polityczne, areszty polityczne. Ten rząd robi wszystko, żeby zawłaszczyć instytucje państwa - wskazywał Szefernaker.

Minister stwierdził, że zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich jest dowodem na to, że "nie da się złamać naszego ducha". - Tylko razem możemy się temu sprzeciwić. Jest nadzieja! - mówił.

Po godz. 17:00 demonstracja przeniosła się pod siedzibę Komendy Głównej Policji. Wiąże się to z piątkowym zatrzymaniem mężczyzny przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Środowisko Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że interwencja była przykładem "represji" wobec przeciwników rządu. Policja wskazuje jednak, że w czasie podjętych wobec zatrzymanego czynności, zachowywał się on agresywnie i odmawiał podania swojej tożsamości.

W obronie "niezależności TK". Prezydent nie zaprosił Berka, by złożył ślubowanie

Manifestujący przebywają przed siedzibą TK już od kilku tygodni. Do eskalacji sytuacji po raz ostatni doszło w środę. Tego dnia Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego już w tej kadencji Sejmu – sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie w Sejmie z formułą, że robi to "wobec prezydenta". Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.

Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego, aby złożył ślubowanie. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak – według jego słów – pozostały bez odpowiedzi.

W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek – wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm – udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali m.in. blokować wejście do Trybunału. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o "nieeskalowanie, o obniżenie emocji".

W czwartek wieczorem Maciej Berek ocenił, że "odpowiedzialność osobistą" za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi - jak mówił - "sędzia Święczkowski". - "Używanie" (...) ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze - mówił Berek. Z kolei szef rządu ocenił, że odpowiedzialność za "wzrost agresji" spada na prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Poprzednie większe zgromadzenie przed siedzibą TK miało miejsce w połowie września, kiedy miała się rozpocząć kadencja Berka w Trybunale. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek mówił wówczas do zgromadzonych, że "wstępną manifestacją" pokazują rządzącym, "co ich będzie czekać, jeśli podniosą rękę na ten jeden z ostatnich praworządnych organów". - Zrobimy wam jesień średniowiecza — mówił Czarnek, na co zgromadzeni zaczęli skandować: "pogonimy".

Paweł Sekmistrz

Źródło: www.polsatnews.pl

Udostępnij artykuł

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!