W związku z atakami Rosji na Ukrainę w powietrzu operowały polskie myśliwce, a mieszkańcy woj. lubelskiego otrzymali alert RCB. Po kilkudziesięciu minutach alarm odwołano. Wcześniej ukraińskie media informowały o tragicznych skutkach rosyjskich nalotów.
"UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów" - informowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa na platformie X. Ostrzeżenie wysłano odbiorcom w województwie lubelskim.
Po około 20 minutach alarm został odwołany. "Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski" - przekazano w kolejnym alercie RCB.
Od rana ukraińskie agencje informacyjne donosiły o eksplozjach w środkowej Ukrainie. Przed godz. 10 poinformowano, że w związku z rosyjskimi nalotami dronów uszkodzenia odnotowano m.in. w Kijowie.
Wcześniej Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy obwód kirowohradzki doświadczył trwającego ponad dziesięć godzin zmasowanego uderzenia wrogich bezzałogowców. W wyniku agresji zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych.
"W stolicy obwodu odnotowano trafienia na terenie przedsiębiorstw, centrów logistycznych, magazynów, budynków mieszkalnych i przylegających do nich posesji. W wyniku uderzeń wybuchły pożary" - podawano.
Ataki następują w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump naciska na Kijów, by zrezygnował z uderzeń w rosyjską energetykę. Choć Ukraina deklarowała gotowość na zawieszenie broni w tym sektorze, Rosja nie odpowiedziała.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w cytowanym w czwartek wywiadzie dla "Financial Times" oświadczył, że ukraińskie ataki na rafinerie w Rosji zostaną wznowione. Jak poinformowały władze rosyjskiego obwodu riazańskiego, w czwartek rano w wyniku nalotu dronowego doszło do pożaru tamtejszego zakładu przetwórstwa ropy.
Patryk Idziak
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!