- Prokurator przy udziale policji oraz specjalisty biegłego złożył wizytę w Trybunale Konstytucyjnym - powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Wiąże się to z incydentami, których dopuszcza się zdaniem prokuratury pełniący obowiązki prezesa pan Bogdan Święczkowski - wyjaśnił. W komunikacie TK napisano, że "najście ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa".
Prokurator Andrzej Piaseczny udał się w piątek do Trybunału Konstytucyjnego w celu zabezpieczenia monitoringu i dokumentacji niezbędnej do postępowania.
Fakt ten potwierdził prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Prokurator przy udziale policji oraz specjalisty biegłego z zakresu informatyki złożył wizytę w Trybunale Konstytucyjnym. Otrzymał informację, że zostaną mu udostępnione kopie dokumentów, które są niezbędne dla prowadzenia postępowania - powiedział.
Jak dodał, doszło także "do zgrania urządzeń monitoringu w Trybunale Konstytucyjnym". - Wiąże się to z incydentami, których dopuszcza się zdaniem prokuratury pełniący obowiązki prezesa pan Bogdan Święczkowski - wyjaśnił Żurek.
- Widzieliśmy wszyscy próby uniemożliwienia wejścia do Trybunału legalnie wybranym sędziom Trybunału Konstytucyjnego. Zostały złożone doniesienia - przekazał minister sprawiedliwości. Szef MS ocenił, że "na oczach całej Polski widzimy łamanie prawa" przez Święczkowskiego, który "zachowuje się w sposób uwłaczający godności sędziego Trybunału".
- Będziemy zmierzać do tego, żeby Bogdan Święczkowski w przyszłości stanął przed niezależnym, niezawisłym bezstronnym sądem i odpowiedział za te działania, które moim zdaniem są złamaniem prawa - oświadczył Żurek.
W opublikowanym na stronie Trybunału Konstytucyjnego komunikacie czytamy, że prokurator Piaseczny "wraz z funkcjonariuszami Policji" przybył do siedziby TK i "usiłuje dokonać przeszukania siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej".
Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski - jak przekazano w komunikacie - podjął decyzję o "dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów".
"Uważa jednocześnie, że najście na Trybunał (…) ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa" - napisano w komunikacie TK. "O zaistnieniu niniejszej sytuacji został poinformowany Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej" - podał Trybunał.
Maciej Berek, w czwartkowym wydaniu programu "Graffiti" na antenie Polsat News przekazał, że w jednym z korytarzy prezes Święczkowski "miał go wypchnąć" i powiedzieć, że "Berek tam nie wejdzie". Podkreślił, że nie doszło do szarpaniny.
Sędzia Berek złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej.
Odnosząc się do tych wydarzeń, Bogdan Święczkowski opublikował w środę oświadczenie. Podkreślił, że "kłamstwem są informacje o stosowaniu siły w budynku TK".
"Wdzieranie się do pomieszczeń Trybunału przeznaczonych dla sędziów z nikogo nie czyni jeszcze sędziego TK. Sama taka próba jest gorsząca i budzi politowanie. Zgodnie z Konstytucją RP i ustawą o statusie sędziów, sędzią Trybunału zostaje się po wyborze przez Sejm i złożeniu ślubowania wobec prezydenta. Wierzę, że prawo w Polsce ma wciąż moc" - przekazano w oświadczeniu.
Michał Blus
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!