W 2026 roku popularna seria słuchawek Sony 1000X obchodzi swoje 10. urodziny. Z tej okazji firma wypuściła swój jak dotąd najwyżej pozycjonowany model, nazwany 1000X The ColleXion.
Sony nie traktuje słuchawek 1000X The ColleXion jako bezpośredniego następcy ubiegłorocznego modelu WH-1000XM6. To bardziej pierwszy reprezentant nowej, bardziej luksusowej serii, w której większy nacisk położono na design oraz odczucia premium. I cenę.
Rekomendowana cena Sony 1000X The ColleXion to 2699 zł, choć producent zastrzega, że ceny mogą się różnić w zależności od kanału dystrybucji. Tak czy inaczej, nowe słuchawki są o ok. 1000 zł droższe niż WH-1000XM6 i ok. 200 zł droższe niż konkurencyjne AirPods Max 2.
Na zaproszenie Sony wziąłem udział w przedpremierowym pokazie 1000X The ColleXion pod koniec kwietnia, gdy design był jeszcze trzymany w wielkiej tajemnicy. Słuchawki zobaczyłem dopiero po podpisaniu umowy o poufności, a przedstawiciele firmy prosili, bym nie pokazywał się z nimi w miejscach publicznych. Z tego też powodu pełna recenzja pojawi się dopiero za kilka dni, bo nie miałem jeszcze okazji sprawdzić choćby ANC w terenie.
![]()
Biorąc pod uwagę całą tę otoczkę, spodziewałem się, że projektanci odpięli wrotki i wymyślili coś naprawdę unikatowego. Ostatecznie jednak 1000X The ColleXion wyglądają znajomo i już na pierwszy rzut oka widać, że to słuchawki Sony. Niemniej bliższe oględziny ujawniają postaranko.
Przede wszystkim ograniczona została dominacja plastiku, bo przyciski i zewnętrzną część pałąka wykonano z metalu. Według zapewnień Sony, "wysokogatunkowego" metalu, a każdy egzemplarz jest ręcznie polertowany przez "mistrzów rzemiosła".
![]()
Kolejna istotna zmiana to odchudzenie muszli słuchawkowych. W modelu WH-1000XM6 grubość obudowy wynosi 45,4 mm, a w 1000X The ColleXion zredukowano ją do 40,1 mm, co oznacza spadek grubości o ponad 11 proc. Poprawa jest odczuwalna, bo dzięki temu nowe słuchawki lepiej wyglądają na głowie i łatwiej je wsunąć pod ciasny kaptur.
![]()
Mimo terapii odchudzającej, poduszki są grubsze i większe, a dodatkowo pokryte bardziej aksamitnym tworzywem, nad którym prace miały trwać dwa lata. Dzięki temu 1000X The ColleXion są wygodniejsze w noszeniu, mimo że masa w porównaniu z WH-1000XM6 wzrosła z 254 do ok. 310 g.
Dla niektórych regresem może być to, że 1000X The ColleXion nie mają składanego pałąka, więc etui jest sporo szersze (ale i nieco chudsze) niż w przypadku "m-szóstek".
![]()
Model premium daje też mniejszy wybór wariantów kolorystycznych, bo dostępna jest jedynie wersja czarna oraz platynowa.
![]()
Wewnątrz muszli odsłuchowych zaszły spore zmiany strukturalne. Sony porzuciło klasyczne membrany z tworzywa na rzecz kompozytu węglowego. Choć rozmiar przetwornika nie uległ zmianie, sztywna i lekka kopułka centralna osadzona jest na elastycznym zawieszeniu, co ma zminimalizować zniekształcenia harmoniczne. Sony obiecuje wyraźniejsze odseparowanie wokali od warstwy instrumentalnej oraz bardziej precyzyjną i szerszą scenę.
W procesie finalnego strojenia brzmienia mieli wziąć udział inżynierowie masteringu nagrodzeni statuetkami Grammy. Sygnatura dźwiękowa Sony 1000X The ColleXion miała zostać ukierunkowana na liniowość, dynamikę i oddanie intencji realizatora.
Za przetwarzanie sygnału odpowiadają dwa niezależne układy scalone: dedykowany procesor HD Noise Cancelling Processor QN3 (odpowiedzialny za ultra-niską latencję systemów ANC) oraz Integrated Processor V3 (zarządzający komunikacją bezprzewodową, energią i procesami DSP).
![]()
Słuchawki 1000X The ColleXion jako pierwsze w ofercie Sony korzystają z zaawansowanego systemu DSEE Ultimate. Standardowa kompresja plików bezpowrotnie wycina najwyższe częstotliwości, ale wytrenowane sieci neuronowe Sony analizują spektrogram dźwięku w locie, rozpoznają instrumenty oraz gatunek muzyczny, a następnie sztucznie odbudowują brakujące harmoniczne, rozszerzając próbkowanie do 96 kHz i głębię do 32 bitów.
Kolejną nowością w 1000X The ColleXion są trzy dedykowane tryby 360 Upmix, które odpowiadają za przekształcanie klasycznego sygnału stereo w dźwięk przestrzenny. Sony opracowało trzy tryby:
• For Music - skupia się na naturalnym pozycjonowaniu wokalisty z przodu i symulacji akustyki sali koncertowej;
• For Movies - wyciąga dialogi na pierwszy plan w kanale centralnym, rozszerzając jednocześnie efekty otoczenia na boki;
• For Games - tryb o zredukowanym opóźnieniu, nastawiony na precyzyjną lokalizację kierunkową dźwięków w osiach X, Y i Z, co ma ułatwiać orientację w rozgrywce wieloosobowej.
System aktywnej redukcji hałasu zapożyczono z modelu WH-1000XM6. Wykorzystuje on 12 mikrofonów oraz algorytm Adaptive NC Optimiser, który na bieżąco koryguje krzywą tłumienia, biorąc pod uwagę ciśnienie atmosferyczne oraz to, jak słuchawki układają się na głowie użytkownika.
![]()
Bateria? Sony deklaruje do 24 godzin ciągłego odtwarzania z włączonym systemem ANC oraz do 32 godzin z wyłączoną redukcją hałasu. Rzeczywisty czas pracy uzależniony jest jednak od poziomu głośności czy konfiguracji kodeków transmisyjnych.
Pełna recenzja Sony 1000X The ColleXion pojawi się na łamach benchmark.pl w ciągu kilku dni.
Miron Nurski
Źródło: www.benchmark.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!