- Przedstawimy uchwałę o skróceniu kadencji Sejmu. Uważamy, że ten rząd trzeba odsunąć od władzy i trzeba zrobić to w sposób zgodny z prawem - powiedział jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak przed spotkaniem z prezydentem Karolem Nawrockim. Polski przywódca rozmawiał wcześniej m.in. z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, Mateuszem Morawieckim, Adrianem Zandbergiem i Szymonem Hołownią.
W Pałacu Prezydenckim trwa seria spotkań Karola Nawrockiego z liderami poszczególnych ugrupowań prezydenckich w zewiązku z kryzysem w Trybunale Konstytucyjnym. Po godzinie 16:30 pod budynkiem pojawili się liderzy Konfederacji: Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen.
- Przedstawimy uchwałę o skróceniu kadencji Sejmu. Uważamy, że ten rząd trzeba definitywnie odsunąć od władzy i trzeba zrobić to w sposób zgodny z prawem, zgodny z konstytucją, to znaczy poprzez uchwałę o skróceniu kadencji Sejmu - powiedział Krzysztof Bosak.
- Nie wiążę żadnych nadziei z postawą tego premiera. Uważam, że należy go odsunąć od władzy i uważam, że to nastąpi w najbliższych wyborach. Niezależnie od tego, kiedy one będą - dodał.
Dodał, że szczegóły propozycji Konfederacji ws. zakończenia sporu wokół TK zostaną przedstawione przez liderów partii po zakończeniu rozmowy z prezydentem.
Po wyjściu z siedziby prezydenta RP Mentzen wyjaśnił, że przedstawił Karolowi Nawrockiemu pomysł reformy Trybunału Konstytucyjnego.
Jak zaznaczył, wcześniejsze rozmowy wskazywały na przychylność głowy państwa wobec tej koncepcji. - Wydaje się, że mamy coraz większe poparcie do tego, żeby Trybunał Konstytucyjny po prostu wyzerować i zbudować go na nowo - powiedział.
Zgodnie z propozycją wszystkie obecne kadencje sędziów TK miałyby zostać wygaszone, a na ich miejsce powołano by 15 nowych sędziów.
Ich wybór wymagałby większości co najmniej trzech piątych głosów w Sejmie. Zdaniem polityka takie rozwiązanie ograniczyłoby możliwość obsadzania Trybunału osobami bezpośrednio związanymi z partiami politycznymi, co - jak ocenił - "miało miejsce zarówno za rządów PiS, jak i KO".
Krótko przed przybyciem liderów Konfederacji z Pałacu Prezydenckiego wyszedł lider Razem Adrian Zandberg.
- Ta eskalacja konfliktu jest groźna dla Polski. Podważa fundamenty działania państwa polskiego - Adrian Zandberg po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim.
Dodał, że nie ocenia pozytywnie piątkowego zachowania głowy państwa.
- Prezydent usłyszał ode mnie bardzo jasno, że uważam, że bardzo źle się stało, że wyszedł z roli arbitra, wszedł w rolę strony konfliktu politycznego w tej sprawie. I uważam, że sytuacja, w której stronami tego konfliktu są dzisiaj premier Rzeczpospolitej i prezydent Rzeczpospolitej jest po prostu groźna, zwłaszcza w tej sytuacji międzynarodowej, w której się znajdujemy, przy tych zagrożeniach bezpieczeństwa, które są oczywistością dla nas wszystkich - wyjaśnił.
- Drogą wyjścia jest reset Trybunału Konstytucyjnego i zabezpieczenie tego resetu na poziomie konstytucyjnym. Bo czego nas nauczyło doświadczenie tych ostatnich dziesięciu lat? (...) Ta historia nas nauczyła tego, że jeżeli nie zabezpieczymy tej instytucji na poziomie konstytucyjnym, to ta instytucja będzie coraz bardziej martwa - podsumował.
Wcześniej z głową państwa spotkał się wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia. Lider Polski 2050 ocenił, że należy się zastanowić, czy jest możliwość, by "zresetować" TK.
- Rozmawialiśmy o możliwych scenariuszach deeskalacji i o możliwych scenariuszach wyjścia z tego impasu - przekazał.
Polityk był pytany jakie to scenariusze. - Znaleźliśmy różne. Myślę, że tu będzie trzeba jeszcze dużo pracy politycznej, żeby jakiekolwiek scenariusze politycznie się zgrały i były możliwe do wykonania. Natomiast myślę, że jest, tak to czytam, wola ze strony prezydenta, żeby o tym rozmawiać. Głęboko wierzę, że po tej tak zwanej naszej stronie sceny politycznej również taka wola będzie. To, co dzieje się dzisiaj pod Trybunałem Konstytucyjnym poniosło się na cały świat - powiedział.
Pytany o możliwe rozwiązania Hołownia ocenił, że może być ich kilka, ale będą one wymagały współpracy pomiędzy dwoma obozami: prezydenckim i rządowym. Według niego trzeba się zastanowić, czy "gdzieś jest jakikolwiek punkt styczny, w którym moglibyśmy powiedzieć: trzeba zresetować ten Trybunał Konstytucyjny".
- Bo to, co się dzisiaj wydarzyło w nocy w TK, chcę to powiedzieć bardzo jasno, nie doprowadzi do uzdrowienia sytuacji w Trybunale, nie podniesie jego prestiżu, nie sprawi, że jego rozstrzygnięcia będą bardziej uznawane, tylko jeszcze pogłębi to przekonanie, że Trybunał Konstytucyjny jest czymś, co wyrywa sobie jedna część strony politycznej i druga część sceny politycznej. I jedną rzeczą jest to, o czym dzisiaj pisałem, że dzisiaj polski prezydent i polski premier powinni usiąść do rozmowy o tym, jak tę sprawę rozwiązać - dodał.
Według Hołowni prezydent i premier powinni zacząć deeskalować sytuację. - W moim odczuciu Trybunał Konstytucyjny w tym kształcie jest nie do uratowania. Ten Trybunał Konstytucyjny musi zostać albo zlikwidowany, albo odbudowany w zupełnie inny sposób. I być może do tego trzeba będzie pośredników różnego rodzaju, może autorytetów, ludzi dobrych usług, którzy mogliby spróbować takie zadanie przeprowadzić - ocenił polityk.
Hołownia zaznaczył, że "nie chce mu się wierzyć, że premier mógłby być kimś, kto w jakikolwiek sposób inspirowałby albo orkiestrował różnego rodzaju zachowania, które w Trybunale Konstytucyjnym mogą, czy powinny, czy nie powinny mieć miejsca".
Mateusz Balcerek
Źródło: www.polsatnews.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!