Banner
Newsy 05.11.2026 11:00 przez Redakcja 2 min czytania 6 wyświetleń

Teleskop Swift spłonął w atmosferze po 20 latach pracy

Teleskop Swift spłonął w atmosferze po 20 latach pracy

4 listopada o 13:39 czasu polskiego Obserwatorium Swift zakończyło pracę na orbicie i wróciło na Ziemię. Konstrukcja o masie 1,45 tony rozpadła się w atmosferze nad północną Sumatrą. Specjaliści zakładali wcześniej, że dominująca część urządzenia spłonie w trakcie wejścia w atmosferę.

Swift został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną w listopadzie 2004 r. Plan zakładał dwuletnią misję, skoncentrowaną na wykrywaniu rozbłysków gamma, czyli najbardziej energetycznych eksplozji we Wszechświecie. Nazwa teleskopu miała podkreślać jego szybkość działania: S. Bradley Cenko z NASA wyjaśniał, że instrument potrafił w około minutę wykonać obliczenia i przygotować zestaw narzędzi do obserwacji zarejestrowanego zjawiska.

W praktyce zakres badań szybko okazał się szerszy niż pierwotnie zakładano. Swift obserwował także supernowe, czarne dziury, planetoidy oraz komety, dostarczając danych istotnych dla rozwoju astrofizyki. W ciągu 20 lat działania teleskop zebrał informacje o ponad dwóch tysiącach rozbłysków gamma oraz 1,4 tys. supernowych.

WIDEOSmartfon z potężnym telekonwerterem i trzy pary słuchawek. Nowości vivo oficjalnie w Polsce

W 2018 r. misję przemianowano na Obserwatorium Neila Gehrelsa Swift Observatory, aby upamiętnić pierwszego głównego naukowca projektu. Ostatnie obserwacje naukowe wykonano oficjalnie 20 października tego roku, a długie utrzymanie teleskopu w sprawności wiązano także z wyjątkowo skuteczną pracą zespołu operacyjnego.

NASA próbowała wydłużyć życie teleskopu, podpisując w 2025 r. umowę z firmą Katalyst Space. Zadaniem przedsiębiorstwa było wykorzystanie specjalnego automatycznego pojazdu LINK, który miał podnieść Swifta na wyższą orbitę. Choć jednostkę serwisującą wysłano szybko, problemy z napędem oraz mechanizmami orientacji uniemożliwiły wykonanie zaplanowanego manewru.

Przedstawiciele agencji wskazywali, że taka operacja od początku wiązała się z dużym ryzykiem, ale doświadczenia z prób serwisowania sprzętu na orbicie mogą zaprocentować w kolejnych przedsięwzięciach. Z dostępnych danych wynika też, że obiekty o podobnych rozmiarach wracają na Ziemię średnio trzy razy dziennie, a ta liczba może rosnąć wraz z dalszym rozwojem satelitarnych megakonstelacji.

Redaktor serwisu WP Tech. Od ponad 10 lat codziennie pisze o astronomii, astrofizyce, kosmologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Od samego początku stara się zostać prawdziwym kronikarzem pierwszych kroków ludzkości ku gwiazdom. Tak się dobrze złożyło, że przypadło mu żyć w czasach, w których ludzkość dokonuje fenomenalnych odkryć i po raz pierwszy w historii ma szansę zajrzeć na kres wszechświata i postawić stopę na innej planecie. Poza pracą - miłośnik psów i wielokilometrowych spacerów po lasach Wielkopolski.

Grupa Wirtualna Polska

Źródło: www.benchmark.pl

Udostępnij artykuł

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!