Kradzież iPhone'a ze sklepu Apple może szybko okazać się kiepskim pomysłem. Przekonali się o tym sprawcy, którzy podczas zamieszek we Francji wynieśli sprzęt z salonu w Lille. Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych pokazują komunikat informujący o zablokowaniu urządzenia i możliwości ustalenia jego lokalizacji.
W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania przedstawiające iPhone'y 18 Pro skradzione ze sklepu Apple w Lille we Francji. Na jednym z filmów widać ekran telefonu z komunikatem w języku francuskim, który wzywa do zwrotu urządzenia do salonu Apple w Lille.
Treść ostrzeżenia nie pozostawia wiele miejsca na interpretację. Apple informuje, że urządzenie zostało wyłączone z użytkowania, a jego lokalizacja jest śledzona. Komunikat ostrzega również, że odpowiednie służby zostaną powiadomione.
Nagrania szybko zwróciły uwagę internautów. Część komentujących kpiła ze złodziei, którzy mogli liczyć na łatwy zarobek, a zamiast tego otrzymali sprzęt z poważnymi ograniczeniami.
Nie jest to przypadkowy komunikat ani standardowa blokada aktywacyjna, którą można spotkać w używanych iPhone'ach. Apple stosuje zabezpieczenia pozwalające unieruchomić urządzenia demonstracyjne i sklepowe, gdy zostaną wyniesione ze sklepu bez odpowiedniej autoryzacji.
W praktyce oznacza to, że skradziony telefon może nie nadawać się do normalnego użytkowania ani do łatwej odsprzedaży. Informacja o śledzeniu lokalizacji dodatkowo komplikuje sytuację osoby, która weszła w jego posiadanie.
Nie oznacza to jednak, że każdy skradziony iPhone automatycznie wyświetli identyczny komunikat. Wiele zależy od rodzaju urządzenia, zastosowanych zabezpieczeń i okoliczności kradzieży.
Salon Apple w Lille został splądrowany podczas zamieszek, które towarzyszyły masowym protestom we Francji. Jak wynika z opisywanych relacji, celem uczestników zajść były również sklepy luksusowych marek, w tym Louis Vuitton, Hermès i Dior.
Nagrania ze zablokowanymi iPhone'ami pokazują, że kradzież drogiego sprzętu nie musi oznaczać łatwego zysku. Zabezpieczenia Apple mogą sprawić, że urządzenia staną się praktycznie bezużyteczne. Część skradzionych produktów trafia jednak na platformy sprzedażowe, takie jak Vinted. Serwis deklaruje działania mające na celu wykrywanie i blokowanie ofert, które naruszają jego zasady.
Redaktor prowadzący serwis Benchmark.pl, dziennikarz technologiczny z ponad 15-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w tematach związanych ze sprzętem komputerowym, rozwojem technologii AI oraz trendami w branży IT. W swojej pracy stawia na rzetelność, praktyczne podejście i pasję do nowinek technologicznych, koncentrując się na ocenie produktów pod kątem ich wartości i opłacalności dla użytkowników. W wolnym czasie angażuje się w wolontariat, aktywnie spędza czas oraz rozwija swoje zainteresowania i pasje.
Grupa Wirtualna Polska
Źródło: www.benchmark.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!