Rosyjski dron uderzył w centrum ukraińskiej stolicy w budynek niemieszkalny - powiadomiły władze miasta. Nad miejscem ataku unosi się dym, a media mówią o potężnym wybuchu. "W dzielnicy Szewczenkowskiej w centrum stolicy dron uderzył w budynek niemieszkalny. Wybuchł pożar. Służby ratownicze są w drodze na miejsce zdarzenia" - napisał mer Kijowa Witalij Kliczko w komunikatorze Telegram.
W internecie pojawiły się zdjęcia, na których widać ludzi, którzy próbują wydostać się z ogarniętego pożarem budynku.
Kliczko, później przekazał, że "w historycznym centrum Kijowa, w budynku niemieszkalnym, który został trafiony przez wrogi bezzałogowy statek powietrzny" zginęła jedna kobieta, a trzy osoby zostały ranne.
Wołodymyr Zełenski potwierdził w mediach społecznościowych, że budynek, w który trafił dron, to siedziba Narodowej Akademii Nauk Ukrainy. "Trwa akcja ratunkowa: ekipy gaszą pożar i poszukują osób, które mogły zostać uwięzione w środku. Wszystkie służby są w akcji" - napisał prezydent Ukrainy.
Przekazał, że w Kijowie Rosjanie uderzyli również w firmę farmaceutyczną i stacje benzynowe. W Dnieprze natomiast ostrzelali centrum biznesowe. "Także w innych miastach i regionach celem ataków były obiekty cywilne, przedsiębiorstwa i infrastruktura komunikacyjna. Niestety są ofiary śmiertelne" - dodał i złożył kondolencje rodzinom i bliskim zabitych.
"Rosja z pewnością spotka się z odpowiedzią. Każdy z partnerów Ukrainy musi dostrzec w tym terrorze, w tych atakach, że wspieranie Ukrainy oznacza wsparcie dla życia ludzi - popieranie zasady, że terror nigdy nie może stać się normą, nigdzie. Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za to wszystko i ponieść realne konsekwencje" - napisał Zełenski.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!